W skali od jeden do dziesięć: jak bardzo irytują Cię wpisy blogowe zaczynające się od: „Dawno mnie tu nie było, kochani!”. U mnie jest to 12. W porywach do 15. Więc… Zacznę od: Nawet nie przypuszczasz, jak wiele się działo po mojej stronie kabla od Internetu, kiedy nic nie pisałam i nie nagrywałam! Dramatycznie wiele. Ale po kolei…

Ostatni rok był wyzwaniem gigantem, i to takim, który nastąpił tuż po roku wyzwaniu górze. Praca na cały etat, a właściwie to etat i troszkę, bo nie tylko tradycyjne zadania front-end developera, ale jeszcze trochę UXa. Do tego zaangażowanie w bloga, podcast, media społecznościowe, to ciągłe czytanie o samorozwoju i dążenie do ultraproduktywności. Na dokładkę w ciul wymagające studia User Experience Design na SWPSie. Do kompletu pomiędzy zjazdami rozpaczliwe próby prowadzenia normalnego życia, wyjeżdżania, interesowania się problemami innych, pokazywania ludziom, którzy są super ważni, że są super ważni. Łapanie oddechu.

I to ciągłe poczucie winy. I to uczucie, że nie dam rady. I niezachwiana pewność, że coś pójdzie nie tak, jeśli dzisiaj nie przycisnę jeszcze trochę mocniej.

Multitasking nie istnieje, więc hasłem drugiego kwartału stała się: Rezygnacja. A wiecie, z czego najłatwiej zrezygnować w życiu przeładowanym obowiązkami? Z przyjemności i rozrywek.

I… wydarzyła się połowa tych wszystkich katastrof, których się bałam. Bo hej! Nie dałam rady. Pisać, nagrywać, pracować, wyjeżdżać, robić projektów, uczyć się, pocieszać, wspierać, cieszyć się i “być tu i teraz” naraz.

Jak zatrzymać spiralę dramatu? Magia Olewania

Okazuje się, że jest ogromna różnica między olewaniem, a rezygnacją. Jak coś totalnie olejesz — z pełną świadomością postanowisz, że to kompletnie Cię nie obchodzi, to… Nie tylko rezygnujesz z robienia tego, ale jeszcze nie czujesz wyrzutów sumienia, że tego nie robisz. Bo takie masz zasady.

I to właśnie jest złota myśl, którą ja wyniosłam z książki Sary Knight:

Magia Olewania - okładka książki

Magia Olewania

Jak przestać spędzać czas, którego się nie ma, z ludźmi, których się nie lubi, robiąc rzeczy, których się nie chce robić.

Tu możesz kupić: Tania Książka

Co olałam?

Na pierwszym miejscu będzie dopisanie tej notatki do końca, a więc… Posłuchaj odcinka podcastu, żeby dowiedzieć się, jak działa piękna magia olewania, o tym, co ja postanowiłam olać i dlaczego, i co Ty możesz od dzisiaj olać raz na zawsze:

Linki do podcastu

Oprócz olewania, w tym odcinku całym sercem polecam podcast: Tu Okuniewska.
KOCHAM OKUNIEWSKĄ! Posłuchaj koniecznie!

A jak wygląda moje najprofesjonalniejsze studio do nagrywania? Tu łap zdjęcie.

Co Ty wreszcie olejesz?

No więc? Co Ty postanawiasz sobie odpuścić raz na zawsze? Nie czuć wyrzutów sumienia, nie myśleć o tym już nigdy więcej i poczuć tę wyzwalającą swobodę PRAWDZIWEGO odpuszczenia?